Twarze Teatru Lalka

 

Pierwodruk: Marek Waszkiel, Twarze Teatru Lalka / The Faces of Teatr Lalka, w: Joanna Rogacka, Aleksandra Rembowska, TEATR LALKA 1945-2015, Teatr Lalka, Warszawa, 2017, ss. 232-239;

                Nawet w kręgu ludzi blisko związanych ze sztuką teatru lalek nazwiska z trudem przedostają się do szerszego grona. Pamiętamy głównie dyrektorów, rzadziej artystów tworzących przedstawienia, a jeśli już – to reżyserów, wyjątkowo scenografów, o aktorach-lalkarzach pamiętają nieliczni. Kiedy dziś, z perspektywy siedemdziesięciu kilku lat, patrzymy na warszawską Lalkę wspominamy zaledwie kilka nazwisk: Janina Kilian-Stanisławska, Jan Wilkowski, Adam Kilian, czy z ostatnich dekad Joanna Rogacka. Aktorzy zniknęli.  Kiedyś skrywał ich parawan, co sprawiało, że twarze lalkarzy nigdy nie zdołały opatrzyć się widowni. Wychodząc zza parawanu ujawnili, że widzimy w nich głównie wykonawców rozmaitych działań na scenie, łatwo zastępowalnych, rzadko twórców, których kojarzymy z czymś wyjątkowym, co sprawia, że nazwisko artysty pozostaje w pamięci.

                A jednak w ostatecznym rozrachunku to aktor decyduje o sukcesie spektaklu. To jego interpretacja, animacja, działania sceniczne, sposób poruszania się, warunki głosowe, muzykalność, wygląd decydują o efekcie, akceptacji bądź nie przedstawienia, stanowią o satysfakcji widzów. I to jego, aktora wysiłki są nagradzane oklaskami.

                Pierwszy zespół aktorski późniejszej Lalki rodził się w uzbeckiej Samarkandzie w latach II wojny światowej, gdzie los rzucił Janinę Kilian-Stanisławską. Niewiele wiemy o aktorach ówczesnych Niebieskich Migdałów, choć szczęśliwie znamy obsadę inauguracyjnej premiery. W Pani Twardowskiej (prem. 22 X 1945) wystąpili: H. Brodzka, C. Walter, A. Kierr, Ł. Sorel, C. Stal, H. Bem, W. Norbert, M. Piłat i E. Szaro. Pewnie rekrutowali się w większości spośród rodziców dzieci, dla których ochronkę założyła Kilian-Stanisławska.

Po repatriacji Niebieskich Migdałów do Polski, po pierwszych miesiącach spędzonych w Krakowie, czterech krakowskich premierach, w których uczestniczyli też aktorzy Groteski (jednocześnie uczniowie przyteatralnego Pierwszego Studia Dramatycznego Teatru Lalek Janiny Kilian-Stanisławskiej, m.in. Maria Dikówna, Maria Hubicka, Władysław Miczek, Tadeusz Mroczek), Niebieskie Migdały osiadły w Warszawie. Tu w połowie 1948 roku Kilian-Stanisławska przeniosła wraz z teatrem założone w Krakowie Studio, które po kilku miesiącach, pod nazwą Pierwsza Szkoła Dramatyczna Teatru Lalek, stało się zapleczem dla nowego warszawskiego zespołu aktorskiego. Jego działalność inaugurował w początku 1949 w całkowicie nowej obsadzie, wystawiony wcześniej w Krakowie, Kopciuszek. W roli tytułowej wystąpiła Janina Śliwińska, partnerowali jej: Alina i Tadeusz  Bukowscy, M. Czyżewski, Zbigniew Grabowski, Iwona Popielarczyk, Jan Pękała, Helena Uszyńska, J. Woźniak, Maria Wieteska, Danuta Wysiekierska.

Drogi aktorów Kilian-Stanisławskiej do teatru były rozmaite. Tylko niektórzy mieli za sobą jakieś wcześniejsze doświadczenia teatralne. Jan Pękała, jako dwudziestolatek, zaczynał w początku 1945 jako aktor Poznańskiego Teatru Marionetek. Potem występował w rozmaitych zespołach dramatycznych, nawet w Teatrze Nowym w Poznaniu, przed dołączeniem do Niebieskich Migdałów kilka miesięcy spędził w warszawskim Baju. W 1950 zasilił nawet kadrę nauczycielską szkoły Kilian-Stanisławskiej, ale był już wówczas doświadczonym i cenionym aktorem-lalkarzem. O kilka lat starsza Danuta Wysiekierska uczyła się aktorstwa w Teatrze dla Młodzieży Jaskółka pod kierownictwem Haliny Starskiej i Marii Zborowskiej. W Jaskółce praktykowała też Kazimiera Janecka, przedwojenna modystka. Tu rozwijała swoje umiejętności Łucja Gularska, mająca już za sobą zajęcia w studio dramatycznym Henryka Szletyńskiego w Łodzi, pierwsze występy w łódzkim teatrze lalek, także w Teatrze Miejskim w Częstochowie i warszawskim teatrze Eugeniusza Poredy.

Jesienią 1948 roku Niebieskie Migdały zajęły salę przy Marszałkowskiej 69, przed chwilą opuszczoną przez zlikwidowany Teatr dla Młodzieży Jaskółka i wchłonęły kilkoro pracowników Jaskółki (m.in. Marię Zborowską), także aktorów – Wysiekierską, Janecką i Gularską. Gularska i Janecka, mimo kilkuletnich doświadczeń teatralnych, równocześnie rozpoczęły naukę w szkole Kilian-Stanisławskiej. Rok później zespół został zasilony przez kolejną grupę najzdolniejszych uczniów szkoły, którzy właśnie ukończyli pierwszą klasę, m.in. Jana Gałązkę, Jana Wilkowskiego, Władysława Pękalskiego, Czesławę Sadurę (później Sadurzanka-Kilian), Aleksandra Rządkowskiego. Tak ukształtował się liczący ponad 20 aktorów-lalkarzy warszawski zespół Niebieskich Migdałów. Czternastu z nich wystąpiło w warszawskiej premierze Pani Twardowskiej (27 X 1949), uruchamiając czternaście marionetek, wśród nich Jan Wilkowski debiutujący w roli Mefista. Konferansjerem – to obowiązkowy element spektakli dla dzieci w tamtych latach – był Henryk Ładosz.

Zadania aktorskie w teatrach lalek przełomu lat 40. i 50. były zgoła odmienne od dzisiejszych. Widać to wyraźnie w obsadzie kolejnej premiery, Bajki o rybaku i rybce Puszkina, uznawanej za największe osiągnięcie reżyserskie Janiny Kilian-Stanisławskiej. Recenzent „Rzeczpospolitej” (19 II 1950) pisał, że „rzadko zdarza się […] widzieć równie zharmonizowane widowisko. […] Ruch był obmyślany w najdrobniejszych szczegółach. Lalki rzeczywiście grały.” Niewidoczni dla widzów aktorzy uwijali się za parawanem. Było ich dwudziestu dwóch. Wykonywali dziesiątki czynności. Każdą lalkę animowało kilkoro animatorów. Niektórzy aktorzy odpowiadali za głosowe prowadzenie roli, dzieląc odpowiedzialność za animację z innymi kolegami. Tadeusz Bukowski na zmianę z Janem Gałązką interpretowali postać Rybaka, podczas gdy za ruch lalki, zmodernizowanej jawajki, odpowiedzialni byli: Jan Wilkowski i Janina Komorowska. Za rolę Rybaczki odpowiadały trzy aktorki: Helena Uszyńska, Danuta Wysiekierska i Anna Skarzyńska, podobnie jak trzy aktorki tworzyły postać Rybki: Janina Śliwińska, Iwona Popielarczyk i Maria Wieteska.

Zespół aktorski ukształtowany przez Janinę Kilian-Stanisławską przejął w początku lat 50. Jan Wilkowski. To był efekt incydentalnej i groźnej trzymiesięcznej obecności w Niebieskich Migdałach Władysława Jaremy. Demonstracyjnie i brutalnie odsunął od zarządzania teatrem jego założycielkę i jej rodzinny klan, wymusił zmianę nazwy teatru na Lalka, skonfliktował zespół, doprowadził do jego niemal likwidacji i się wycofał. Kto wie, czy w efekcie nie ułatwił Wilkowskiemu startu i nie zmusił go do podjęcia wyzwania, które wkrótce wyniosło debiutującego artystę na lalkarski szczyt. Wilkowski był na rozdrożu. Kilian-Stanisławską traktował jak matkę, Jaremę – jak ojca. Pewnie w innych warunkach długo czekałby na swoją szansę. Nie miał nawet trzydziestu lat, a zmiany dyrektorów nigdy nie były łatwe. Rok wcześniej zagrał swoją pierwszą lalkową rolę, przed kilkoma miesiącami zadebiutował raptem jako reżyser, odebrał konferansjerkę Ładoszowi, teraz stawał przed misją uratowania istnienia Lalki i zapewnienia jej bytu. W zespole Lalki pojawili się nowi aktorzy: Jolanta Gall-Michalewicz, Eleonora Staniecka, wkrótce Stanisław Dobrzyński. Staniecka i Dobrzyński to byli lalkarze z praktyką. Staniecka miała doświadczenie wokalno-taneczne i praktykę w łódzkim Pinokio, Dobrzyński był wcześniej w Baju i Guliwerze. Batalia z Maciejem Kłoskiem w tle, spektakl krakowskich realizatorów dokończony przez Wilkowskiego, przyniósł sukces i uratował Lalkę. W roli tytułowej Macieja Kłoska wystąpiła Jolanta Gall-Michalewicz, ale grał cały zespół, nie wyłączając Wilkowskiego. I pewnie ten Maciej Kłosek, Jaremowa przeróbka dobrze widzianej wówczas sztuki Elizawiety Tarachowskiej, skupił wszystkich wokół nowego lidera.

Zespół Jana Wilkowskiego uzupełnili w kolejnych sezonach: Zbigniew Olszewski (grafik dogrywający w Teatrze Polskim), rodzeństwo Maria i Włodzimierz Fijewscy, Zofia Tokarska, Anna Wołkowińska, Halina Wołosewicz, Irena Szymańska. Fijewscy, z bogatym doświadczeniem przedwojennym w rolach dziecięcych pod kierunkiem Henryka Małkowskiego w warszawskich teatrach dramatycznych, po wojnie długo byli w zespole Guliwera, zanim na kilka dziesięcioleci trafili do Lalki. Z Guliwera przyszła Irena Szymańska i Zofia Tokarska, współpracowała z nim (i z Bajem) Anna Wołkowińska, z gdańskiej Miniatury dołączyła Halina Wołosewicz. Zespół Wilkowskiego to nie był zespół amatorów marzących o teatrze lub przypadkowych młodych ludzi szukających miejsca dla siebie, jak to wyglądało w większości prowincjonalnych polskich scen lalkowych. Rzecz jasna także i w Lalce rotacja w zespole utrzymywała się przez lata, ale podstawowy trzon zespołu był niezmienny. W jego skład wchodzili artyści świadomi, lalkarze doświadczeni, którzy pracowali już z niejednym reżyserem i z rozmaitymi formami klasycznych lalek.

O Marii Fijewskiej-Dobrzyńskiej sam Wilkowski napisał: do Lalki „przyszła już ze sławą jednej z najlepszych aktorek polskich teatrów lalkowych. Jest faktem, że historia dwudziestu lat pracy lalkarstwa polskiego odnotowała cały szereg jej ról jako osiągnięcia najbardziej chlubne. Okres pracy w PTL Lalka dopisuje do tej pracy jeszcze kilka nowych pozycji, a w szczególności: niewielki, ale świetny aktorsko epizod diablika w Zwyrtale Muzykancie i rolę tytułową w Tygrysie Pietrku. Te dwie postaci sceniczne spopularyzowały ogromnie ich odtwórczynię wśród fachowców i krytyków teatrów lalkowych na całym świecie; były jednocześnie elementami sukcesów PTL Lalki na arenie międzynarodowej.” Należy do grona tych aktorów naszego teatru, na których Lalka opiera swoją pracę w dniu dzisiejszym i na których buduje swoją przyszłość.” (Opinia w archiwum Lalki.)

O Janie Pękale, kolejna dyrektorka Lalki – Julianna Całkowa – mówiła: „wybitnie uzdolniony”. Był m.in. wspaniałym Kupcem w Wielkim Iwanie Obrazcowa i Preobrażeńskiego, Św. Piotrem i jednym z Górali w O Zwyrtale Muzykancie wg Przerwy-Tetmajera. Zagrał w dziesiątkach spektakli Lalki.

Halinę Wołosewicz, debiutującą jeszcze w wojennym teatrze lalek Władysława Jaremy w Grodnie i Nowogródku, rekomendował w połowie lat 50. dla komisji eksternistycznej Ali Bunsch, jej ówczesny gdański dyrektor: „należy do grupy stanowiącej trzon zespołu aktorskiego. Ma opanowaną technikę ruchu lalką. Wykazuje umiejętność pracy nad rolą. Uzdolniona i z dużą pasją zawodową. Dobra w rolach chłopięcych. Gwałtowny niespokojny temperament, w pracy solidna. […]. Pasja z jaką traktuje zawód gwarantuje dalsze postępy w rozwoju.”  Nie była to konwencjonalna opinia, ale umiejętności animacyjne aktorki zostały dostrzeżone już na początku kariery.

W pamięci zostają zwykle spektakle, które przeszły do legendy. Takich Lalka za dyrekcji Wilkowskiego miała wiele, poczynając od Guignola w tarapatach Moszczyńskiego i Wilkowskiego (1956), w którym w roli lalkarza Jeana wystąpił sam reżyser i współautor zarazem. Jan Wilkowski grał rzadko w swoich spektaklach, zdarzało mu się to w początkach kariery. I w zasadzie niemal zawsze (nie licząc rozmaitych zastępstw, których w teatrze lalek nie brakowało) pojawiał się z lalką na żywym planie. Miał w sobie swoisty magnetyzm przyciągający uwagę widza, koncentrujący go na wyznaczonych działaniach i zmuszający do reakcji. Jako wędrowny paryski lalkarz Jean hipnotyzował młodych widzów, którzy gotowi byli podążać za nim wszędzie, a cóż dopiero drogą ku wolności. W żywoplanowej roli Violiniego Smutka w Zaczarowanym fortepianie (1957) brylował między lalkowymi nutami, dźwiękami i lalkowo-muzycznym konfliktem harmonii i dysonansu. Siedząc przy fortepianie czarował widzów swoim aktorstwem i lalkowymi popisami Eleonory Stanieckiej (Pacusia) i Czesławy Sadurzanki (Pacuś).

Wielką zbiorową kreacją aktorską był Zwyrtała Muzykant (1958), w którym w roli tytułowej wystąpił Władysław Pękalski, ale wspaniałe kreacje stworzyli i Włodzimierz Fijewski (Baca), i Czesława Sadurzanka (Anioł Stróż), i Jan Pękała (Św. Piotr), Stanisław Dobrzyński (Diabeł Stróż), Eleonora Staniecka (Św. Cecylia, Weronka), Jerzy Sapecki (Archanioł Gabriel, Janosik), wspomniana już Maria Fijewska oraz cały zespół Lalki: Kazimiera Janecka, Zofia Rusiecka, Irena Szymańska, Zofia Tokarska, Hanna Wołkowińska, Halina Wołosewicz, Danuta Wysiekierska, Maria Zborowska, Zbigniew Bańkowski, Zbigniew Olszewski.

Kolejne sezony przyniosły nowe znakomite spektakle i role wszystkich członków utytułowanego już i bardzo międzynarodowo rozpoznawalnego Teatru Lalka. Osobliwością była rola Tymoteusza Rymcimci Zofii Tokarskiej w spektaklu Wilkowskiego i Eleonory Stanieckiej (1960), rola która otworzyła karierę ogólnopolską całego cyklu spektakli dla dzieci z nowym, atrakcyjnym bohaterem dziecięcym, który stanie się znakiem polskiego lalkarstwa na kolejne dziesięciolecia i w dziesiątkach realizacji będzie żył na scenach aż do dnia dzisiejszego. Prawdziwą kreacją był Tygrys Pietrek Marii Fijewskiej (1962), ale o jakości repertuaru Lalki i jej sukcesów decydował zawsze zespół aktorski, zgrany, wrażliwy na plastykę Adama Kiliana, jego propozycje lalek, czasem subtelnych zmian w ich tradycyjnej konstrukcji, dających aktorowi szansę na indywidualny ruch, wyrażanie własnej osobowości tyczącej się budowanych postaci scenicznych.

Zespół Lalki w kolejnych sezonach niewiele się zmieniał. W końcówce lat 60. sam Wilkowski, zajęty coraz bardziej telewizją, oddalał się od własnych aktorów. Takie przesilenie w każdym teatrze musi się kiedyś pojawić. Z nastaniem Julianny Całkowej pojawiali się w jego składzie także nowi aktorzy, skądinąd znakomici, Stefan Pułtorak, Krystyna Żuchowska, Janina Keszkowska, Zenon Chojnowski, Andrzej Kozarzewski, Zofia Socha-Batorska, Władysław Wilczek, Michał Burbo, Tomasz Zaród. Niektórzy byli kilka sezonów, inni zostali na dłużej, ale trafili na trudny dla Lalki okres, rozmaitych zawirowań dyrekcyjnych, wkrótce politycznych i społecznych. I choć instytucja działała na swój sposób sprawnie, żyła wciąż w cieniu własnej legendy, tej stworzonej przed laty przez Janinę Kilian-Stanisławską i Jana Wilkowskiego.

Za krótkiej dyrekcji Włodzimierza  Fełenczaka pojawili się w zespole, znów pozyskani z Teatru Guliwer, Grzegorz Feluś i Roman Holc, którzy przejmą wkrótce role liderów wśród aktorów Lalki, ale będzie to związane z nowym otwarciem w teatrze przypadającym już na lata III RP. To nowe otwarcie zbiegło się z przejęciem dyrekcji teatru przez Krzysztofa Raua, pozyskaniem do współpracy w charakterze kierownika literackiego Joanny Rogackiej i budowaniem nowego zespołu aktorskiego. Rau, a później Szelachowski i wreszcie Rogacka, zaangażowali młodych aktorów-lalkarzy, w większości absolwentów białostockiej szkoły lalkarskiej, wychowywanych na legendzie Wilkowskiego, Kiliana i Lalki sprzed kilku dekad. W zespole pojawili się Piotr Tomaszewski, Dorota Dąbek, Izabela Dąbrowska, Beata Duda-Perzyna, Leszek Filipowicz, Urszula Karcz, Dorota Kryńska, Agnieszka i Tomasz Mazurkowie, Wojciech Pałęcki, Andrzej Perzyna, Anna Porusiło, Aneta Jucejko-Pałęcka, Wojciech Słupiński, Elżbieta Socha, Piotr Tworek, w połowie lat 90. Aneta Harasimczuk i Waldemar Dolecki, wreszcie Monika Babula (1998) i Mariusz Laskowski (2004). Większość z nich pozostała w teatrze do dziś i to oni współtworzyli nową Lalkę lat 90. XX wieku i początku wieku XXI.

Nowy zespół aktorski zabłysnął po raz pierwszy w 1991 w Opolu, gdzie Lalka pojawiła się po wielu chudych latach po raz pierwszy i pokazała Jana Tajemnika Ewy i Mikołaja Maleszów. Roman Holc za rolę Piórkowskiego i Beata Perzyna za Anioła otrzymali równorzędne pierwsze nagrody aktorskie, równorzędne drugie – Michał Burbo za Jana Tajemnika i Grzegorz Feluś za role Upiora i Księżyca. Wyróżniono też Mirosławę Płońską-Bartsch za współpracę animacyjną. Ten grad nagród dowodził lalkarskiej atrakcyjności Leśmianowskiej inscenizacji, ale i niespodziewanego nagromadzenia aktorskich indywidualności w zespole Lalki, bo przecież nagroda nie przypadła zespołowi aktorskiemu teatru, ale konkretnym lalkarzom, za ich poszczególne sceniczne działania. W Opolu rzeczywiście zagrano chyba jeden z najlepszych spektakli Jana Tajemnika. Wszystko się udało, wyszły najdrobniejsze niuanse, a aktorów i widownię połączyła magnetyczna energia. To był spektakl marzeń. Najlepszy w najważniejszym dla Lalki momencie. Potwierdził też rolę trzech najbardziej doświadczonych aktorów w zespole: Michała Burbo, Romana Holca i Grzegorza Felusia. Warto też pamiętać, że Jan Tajemnik był jednym z ostatnich wielkich parawanowych spektakli lalkowych. Ta forma przedstawień powoli odchodziła w przeszłość, w Lalce zamykał ją czy nie Medyk wg Morcinka w reżyserii Piotra Tomaszuka (1993), ze scenografią Mikołaja Maleszy. Lalkowe kreacje były tu dziełem całego zespołu aktorskiego.

Na scenach lalkowych, także w Lalce, coraz większe uznanie zdobywał nowy styl przedstawień, nawiązujący do nieobecnego na polskim rynku od dziesięcioleci teatru dla dzieci i młodzieży. W latach 50. zniknął on z oficjalnego życia teatralnego, obowiązki wobec młodej widowni przejęli lalkarze, teraz gatunek ten wchłaniał środowisko lalkarskie, zostawiając mu zaledwie margines na kontynuowanie rzemieślniczych pasji lalkarskich. Ten nowy styl miał rozmaite oblicza, kto wie jednak czy najważniejsza jego odmiana przez całą dekadę nie była udziałem aktorów warszawskiej Lalki. Nowy styl wiązał się przede wszystkim z obecnością w Lalce młodego słowackiego reżysera Ondreja Spišaka i jego partnerów-scenografów: Františka Liptaka, potem Ivana Hudaka. Robinson Cruzoe (1994), Rudy Dżil i jego pies (1994), Wyprawa do wnętrza ziemi (1997), Odyseja (1999), Buratino (2004) to przedstawienia, które na dziesięciolecie ustaliły markę Lalki, grane były przez wiele kolejnych sezonów.

Spišaka porwały wkrótce i inne teatry, ale w Lalce zapisał on najwyraźniejszą kartę. Zespół aktorski dwoił się i troił w przedstawieniach młodego Słowaka, ale bodaj tylko jeden raz jego przedstawiciel otrzymał indywidualną nagrodę aktorską. Szczęśliwcem był Wojciech Słupiński, który dostał honorowe wyróżnienie za rolę Karabasza Barabasza w Buratinie (Toruń 2006). W spektaklach Spišaka występował zawsze duży zespół aktorski, wszyscy mieli okazję, by pokazać swoje umiejętności i pokazywali je, ale siła spektakli tkwiła w inscenizacji reżysersko-plastycznej. Spišak przekładał język wielkiej literatury na język teatru, w ogromnej mierze teatru wizualnego, teatru reżysersko-plastycznego, w którym nie chodziło o wyeksponowanie aktora. Lalkarze wypełniali tę rolę znakomicie, umieli być dyskretni, jakby zasłaniał ich parawan, a jednocześnie wyraziści i silni, obdarzeni doskonałymi warunkami głosowymi i fizycznymi, młodzieńczą energią i werwą. Trudno było oderwać oczy od Perzynów, Pałęckich, Mazurków, Harasimczuk czy Słupińskiego, a jednocześnie wtapiali się oni znakomicie w reżyserską wizję opowiadanej historii. I nagradzano głównie spektakle, ich autorów, nie wykonawców poszczególnych ról. Bodaj tylko raz przez ponad dekadę dostrzeżono aktora w spektaklu Lalki: Anetę Jucejko-Pałęcką jury dziecięce w Toruniu (1996) wyróżniło za rolę Hanako w spektaklu O miłości, o drzewie i o tobie „za stworzenie postaci najbliższej dzieciom”.

Jednym z ulubionych aktorów Spišaka był Michał Burbo, nazywany familiarnie Dziadkiem. Zagrał w Lalce dziesiątki pierwszoplanowych ról, „widzialnych i niewidzialnych-parawanowych, słyszalnych i niemych, aktorskich i animacyjnych – pisała Liliana Bardijewska. – Był i Makdufem, pogromcą Hamleta, i Homerem – kreatorem świata bogów, i Tolkienowskim Rudym Dżilem – bohaterem mimo woli. Leśmianowskim Janem Tajemnikiem, i Andersenowskim Królem Mórz. Bywał także lewą nogą i prawą ręką, i smoczym ogonem. […] Jest silną osobowością sceniczną. Bo w teatrze lalek – tej najbardziej demokratycznej ze sztuk – nie ma podziału na gwiazdy i halabardników.” Zagrał też Kapitana w Robinsonie Crusoe, Profesora Lidenbrocka w Wyprawie do wnętra ziemi, wzruszającego Papę Carla w Buratinie, widzowie zapamiętali go nawet w epizodycznej roli Dziadka Proszalnego w Szopce Krakowskiej.

Silnym aktorem Lalki przez ponad dwa dziesięciolecia, wyrazistym, obdarzonym znakomitym głosem, ale i wspaniałym aktorskim talentem od lat jest Roman Holc: niezastąpiony diabeł Piórkowski we wspomnianym już Janie Tajemniku, Król w Mieczu (1993), Żyd w Szopce krakowskiej (1997), Maszerujący Dobosz w Q-Q-RY-Q (1997), czy Ojciec w Kopciuszku Josefa Krofty (2004). I Grzegorz Feluś, wielokrotnie pełniący funkcję asystenta reżysera – aktor dyskretny, wyciszony, grający półtonami, stanowiący jakby kontrapunkt wśród scenicznych partnerów i poprzez to tym silniej wpadający w pamięć. Zagrał wybornie arcytrudnego Świątkarza w Spowiedzi w drewnie Jana Wilkowskiego (1995), Starego Fausta w Fauście i innych Macieja Wojtyszki (2000), Króla Olch w spektaklu Marka Ciunela wg Goethego (2003), Sprzedawcę w Sklepie z zabawkami Łukasza Kosa (2005), Frankensteina w nowatorskim na naszym rynku Kinie Palace Marka Zakostelecky’ego (2008), Starszego pana w Tajemniczym dziecku Mariana Pecki (2012).

W innych przedstawieniach Lalki, wielokrotnie wychodzących spod ręki czesko-słowackich reżyserów, którzy coraz częściej tu gościli (Marian Pecko, Petr Nosalek, Josef Krofta, Marek Zakostelecky, Jakub Krofta), aktorzy współtworzyli znakomite spektakle, ale stanowili przede wszystkim zespół. Trudno wszak nie wymienić Beaty Dudy-Perzyny, obdarzonej urodą i talentem, którymi błyszczała we wspomnianej już roli Anioła (Jan Tajemnik), Szczęśliwego trafu w Rudym Dżilu, Pięknej w Bestii i Pięknej Jarosława Kiliana (1994), Świętej Genowefy (Spowiedź w drewnie), arcyseksownego Kota Behemota (Faust i inni), w tytułowych rolach w Kopciuszku i Urodzinach infantki Wilde’a/Jarnuszkiewicza (2005), Penelopy w Odysei, czy Wiedźmy w Wiedźmach Agnieszki Glińskiej (2008). Osobistością w zespole aktorskim jest też Piotr Tworek, odtwórca wyróżniających go ról Axela (Wyprawa do wnętrza ziemi), Rycerza (Rudy Dżil), Królewicza (Kopciuszek), tytułowego Buratina  (2004), Murgrabiego w Janosiku. Naprawdę prawdziwej historii Michała Walczaka/Łukasza Kosa (2010), Charlie Chaplina (Kino Palace).

Pojawienie się w Lalce w końcu lat 90. Moniki Babuli, a kilka lat później Mariusza Laskowskiego wpłynęło na zmianę wewnątrz zespołowych relacji. Babula, z racji swej drobnej figury i ogromnej wewnętrznej energii, wypełniła widoczną już w przedstawieniach Lalki lukę młodziutkiej aktorki, o dziecięcej fizjonomii i emploi. Jej kilkunastoletni pobyt w Lalce wiązał się z wielkimi sukcesami. Ale i wynikał z nowego repertuaru, eksponującego teraz losy dzieci z problemami, czasem odrzucone, czasem nieprzystosowane. Zagrała m.in. nagrodzone role Chłopca w Królu Olch Ciunela, Dinę w Sklepie z zabawkami Kosa, Ciupagę w Janosiku Walczaka/Kosa i wiele innych – Anię w Ostatnim tatusiu Walczaka, Asię w Tygryskach Guśniowskiej/Biziuk, czy Krystynkę w Tajemniczym dziecku Hoffmanna/Pecki. Laskowski, ogromnie wyrazisty aktor, o silnej charakterystyczności i temperamencie wyróżnił się rolami Kota w Buratinie, Azora w Ostatnim tatusiu, Chłopca w Wiedźmach Dahla/Glińskiej, a zwłaszcza znakomitym Łowcą w Janosiku. Obydwoje z Babulą związali się od początku z niezwykłą inicjatywą „Pożaru w burdelu” i po kilku sezonach dzielenia czasu między Lalkę i grupę Macieja Łubieńskiego i Michała Walczaka, odeszli z Lalki.

Dziś zespół warszawskiej Lalki to grupa doświadczonych aktorów. Należą do średniego pokolenia twórców. Niezbyt często mieli okazję pracować z lalkami, choć tę umiejętność zachowali i sporadycznie do niej wracają. Nawet w zaskakujących rolach, jak to miało miejsce w Wakacjach Mikołajka Jakuba Krofty (2016), który – po kilku chudszych sezonach warszawskiej Lalki – potrafił przywrócić aktorom wiarę i w lalki, i w dobry teatr. Szansę otrzymała tymczasem męska część zespołu aktorskiego: Grzegorz Feluś, Roman Holc, Tomasz Mazurek, Wojciech Pałęcki, Andrzej Perzyna, Wojciech Słupiński, Piotr Tworek, którym towarzyszyła wciąż zaskakująca i doskonała Aneta Harasimczuk, ongiś brawurowa Lisica w Buratinie, nagrodzona na festiwalu Korczak za przejmującą Starszą Panią (Tajemnicze dziecko), czy Superwiedźma w Wiedźmach.

Zespół warszawskiej Lalki to wytrawni lalkarze, którym przyszło grać w teatrze dla dzieci i młodzieży. Taką kategorię stanowi dziś większość polskich teatrów lalek.